Europa na mapie emisji CO2 wygląda bardzo różnorodnie – od krajów niemal wolnych od węgla po regiony wciąż oparte na starych elektrowniach. Artykuł pokazuje, gdzie emisje są najwyższe, jaką rolę odgrywa węgiel w miksie energetycznym oraz w którą stronę zmierza transformacja energetyczna kontynentu.
Mapa śladu węglowego Europy coraz wyraźniej pokazuje podział na regiony szybko odchodzące od paliw kopalnych i te, w których węgiel wciąż dominuje. Emisje dwutlenku węgla z produkcji energii elektrycznej, przemysłu i transportu pozostają jednym z kluczowych wyzwań klimatycznych, a europejska polityka klimatyczna – od systemu handlu emisjami po cele neutralności klimatycznej – silnie wpływa na strukturę wytwarzania energii w poszczególnych państwach.
Artykuł przedstawia, jak wygląda mapa emisji CO2 w Europie, gdzie węgiel nadal ma największy udział w miksie energetycznym oraz jak kraje radzą sobie z transformacją w kierunku energetyki niskoemisyjnej. To nie tylko przegląd statystyk, ale także próba wyjaśnienia, dlaczego jedne gospodarki szybciej ograniczają ślad węglowy, a inne wciąż pozostają zależne od elektrowni węglowych.
Różnice w poziomie emisji CO2 między państwami europejskimi wynikają z kilku kluczowych czynników. Pierwszym z nich jest struktura gospodarki. Kraje o dużym udziale przemysłu ciężkiego – hutnictwa, chemii, produkcji cementu – generują znacznie większe emisje na mieszkańca niż państwa o profilu usługowym czy wysokim udziale sektora IT. Drugim istotnym elementem jest miks energetyczny, czyli to, z jakich źródeł wytwarzana jest energia elektryczna i ciepło systemowe.
Znaczenie ma również poziom zamożności oraz tempo modernizacji infrastruktury. Bogatsze kraje Europy Zachodniej wcześniej inwestowały w poprawę efektywności energetycznej, rozwój energetyki odnawialnej oraz modernizację sieci przesyłowych. Dla wielu państw Europy Środkowo-Wschodniej priorytetem przez lata była niska cena energii i stabilność dostaw, co utrwalało dominację węgla w produkcji prądu i ciepła.
Na mapie emisji CO2 w Europie wyraźnie zaznacza się także wpływ polityki klimatycznej Unii Europejskiej. System EU ETS, czyli europejski system handlu uprawnieniami do emisji, podnosi koszt wytwarzania energii z węgla i gazu, jednocześnie promując technologie niskoemisyjne. Jednak skala i tempo dostosowania do tych regulacji różni się w zależności od kraju, jego możliwości finansowych oraz presji społecznej związanej z transformacją sektora górniczego i energetycznego.
Kiedy spojrzy się na mapę Europy pod kątem całkowitych emisji CO2, dominują duże gospodarki – w szczególności Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania i Polska. Jednak obraz staje się bardziej zróżnicowany, gdy przeanalizuje się emisje w przeliczeniu na mieszkańca oraz emisje z sektora elektroenergetycznego. Wówczas wyraźnie widać, że rolę głównego „winowajcy” często odgrywa węgiel, a nie sam rozmiar gospodarki.
W grupie państw o wysokich emisjach jednostkowych znajdują się przede wszystkim kraje, w których:
Dobrym przykładem jest Polska, gdzie przez dekady energia elektryczna była oparta na krajowych złożach węgla. Pomimo dynamicznego przyrostu mocy z odnawialnych źródeł energii, takich jak fotowoltaika i farmy wiatrowe, elektrownie węglowe nadal wpływają na wysoki ślad węglowy produkcji energii. Podobna sytuacja występuje w kilku krajach Bałkanów Zachodnich, gdzie dominują elektrownie opalane węglem brunatnym i gdzie tempo modernizacji jest wolniejsze z powodu ograniczonych środków inwestycyjnych.
Wysokim emisjom sprzyja także struktura geograficzna krajów i warunki klimatyczne. Tam, gdzie zimy są chłodniejsze, a sieci ciepłownicze rozbudowane, tradycyjne ciepłownie węglowe lub stare kotłownie gazowe podnoszą całkowitą wielkość emisji CO2. Jeżeli do tego dochodzi niska efektywność energetyczna budynków, zużycie energii na ogrzewanie znacznie rośnie, co znajduje odzwierciedlenie na mapie emisji.
Na drugim biegunie mapy emisji CO2 w Europie znajdują się kraje, które skutecznie ograniczyły rolę paliw kopalnych w energetyce. Należą do nich przede wszystkim państwa nordyckie, a także kilka krajów Europy Zachodniej, w których duży udział ma energetyka jądrowa lub odnawialna. Dzięki temu ich miks energetyczny może być określany jako niskoemisyjny, co przekłada się na niższy ślad węglowy zarówno sektora energii, jak i całej gospodarki.
Kluczową rolę w redukcji emisji CO2 odgrywają:
W rezultacie, nawet jeśli gospodarka jest duża i uprzemysłowiona, jak w przypadku Francji, intensywność emisji w sektorze elektroenergetycznym pozostaje dużo niższa niż w krajach silnie opartych na węglu lub gazie. Dla wielu państw to właśnie połączenie energetyki jądrowej z OZE staje się realną ścieżką do neutralności klimatycznej i dekarbonizacji do połowy XXI wieku.
W tych regionach dużą wagę przykłada się też do efektywności energetycznej. Standardem stają się termomodernizacje budynków, inteligentne systemy zarządzania energią, elektromobilność oraz rozproszone źródła energii, takie jak panele fotowoltaiczne na dachach domów. W efekcie nie tylko spadają emisje CO2, ale też zmniejsza się wrażliwość gospodarki na wahania cen paliw kopalnych.
Dominacja węgla w wielu krajach Europy nie jest przypadkiem. Przez dziesięciolecia był on postrzegany jako filar bezpieczeństwa energetycznego – paliwo dostępne lokalnie, zapewniające niezależność od importu i stosunkowo niskie koszty wytwarzania energii. Jednak rosnące opłaty za emisję CO2, presja regulacyjna i społeczna oraz postęp technologiczny w zakresie OZE i magazynowania energii sprawiają, że utrzymywanie elektrowni węglowych staje się coraz mniej opłacalne.
Węgiel generuje nie tylko wysokie emisje dwutlenku węgla, ale także innych zanieczyszczeń powietrza. Dlatego mapa emisji w Europie coraz częściej łączona jest z mapą jakości powietrza, co dodatkowo zwiększa nacisk na odchodzenie od tego paliwa. Mimo to transformacja energetyczna nie jest prosta – wiąże się z kosztami społecznymi, takimi jak restrukturyzacja górnictwa, zamykanie kopalń i konieczność przekwalifikowania pracowników.
W tym kontekście wiele rządów przyjmuje strategie, które mają pogodzić bezpieczeństwo dostaw z celami klimatycznymi. Należą do nich m.in.:
Dyskusja o roli węgla w europejskim miksie energetycznym to także debata o tempie zmian. Zbyt gwałtowne odejście od tego paliwa może grozić wzrostem cen energii i problemami z bilansowaniem systemu, natomiast zbyt wolne – utratą konkurencyjności gospodarki i narastającymi kosztami zmian klimatycznych. Mapa emisji CO2 w Europie jest więc w pewnym sensie mapą kompromisów między różnymi priorytetami polityki publicznej.
Przyjęte przez Unię Europejską cele redukcji emisji – w tym dążenie do neutralności klimatycznej do 2050 roku – oznaczają, że mapa emisji CO2 w Europie będzie się szybko zmieniać. Już do 2030 roku większość państw członkowskich planuje znaczące ograniczenie udziału węgla w produkcji energii elektrycznej, rozwój energetyki odnawialnej oraz wprowadzenie nowych technologii, takich jak wodór niskoemisyjny czy magazyny energii na dużą skalę.
W perspektywie 2030 roku można oczekiwać, że:
Do 2050 roku, przy założeniu konsekwentnej realizacji strategii klimatycznych, mapa emisji CO2 w Europie może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. W wielu krajach dominować będą źródła odnawialne i energetyka jądrowa, a paliwa kopalne zostaną zarezerwowane dla nielicznych sektorów, w których dekarbonizacja jest szczególnie trudna. Część emisji będzie wychwytywana i składowana dzięki technologiom CCS, a rosnącą rolę odegra efektywność energetyczna i cyfryzacja systemów energetycznych.
Przyszły kształt mapy emisji w Europie zależy jednak nie tylko od polityk rządów, ale także od decyzji indywidualnych odbiorców energii, firm i samorządów. Wybór odnawialnych źródeł energii, inwestowanie w termomodernizację budynków, rozwój transportu publicznego i elektromobilności – wszystkie te elementy składają się na ostateczny ślad węglowy kontynentu. Im szybciej i szerzej będą wdrażane, tym wyraźniej mapa emisji CO2 przesunie się w kierunku zielonej, niskoemisyjnej Europy.